Aujeszky wraca do amerykańskich chlewni. Pierwszy przypadek od 22 lat

Kategoria: Wieprzowina
18 maj, 2026

Po 22 latach przerwy wirus choroby Aujeszky’ego ponownie pojawił się w amerykańskim sektorze komercyjnej produkcji trzody chlewnej. Służba Inspekcji Zdrowia Zwierząt i Roślin USDA (APHIS) potwierdziła 22 kwietnia obecność wirusa na fermie w pobliżu Eldora w stanie Iowa, ok. 115 km na północ od Des Moines.

W stadzie zidentyfikowano 11 zwierząt podatnych na zakażenie, z czego 5 knurów uzyskało wynik dodatni. Był to pierwszy przypadek wykrycia wirusa w komercyjnej chlewni w USA od 2004 r.

Źródło zakażenia i działania interwencyjne

APHIS poinformował, że zakażone knury pochodziły z hodowli prowadzonej na wolnym wybiegu w stanie Teksas. Dodatnie wyniki potwierdzono również u innych zwierząt z tej hodowli. Amerykańskie służby weterynaryjne rozpoczęły działania dochodzeniowe, obejmujące śledzenie kontaktów i identyfikację potencjalnych ognisk wtórnych zarówno w Iowa, jak i w Teksasie.

Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (WOAH) przekazała, że zakażone sztuki zostały odizolowane i poddane likwidacji. Podkreślono również, że nasienie od dodatnich knurów nie zostało wprowadzone do obrotu krajowego i międzynarodowego, co ogranicza ryzyko dalszej transmisji poprzez materiał biologiczny.

Dziki rezerwuar i ryzyko dla produkcji

Choroba Aujeszky’ego, określana także jako wścieklizna rzekoma, występuje w niektórych populacjach dzików w USA. W systemach utrzymania na wolnym wybiegu istnieje potencjalne ryzyko przeniesienia wirusa ze środowiska na stada produkcyjne.

Zgodnie z amerykańskim programem zwalczania choroby wdrożono wzmocniony nadzór epizootyczny oraz procedury interwencyjne. Przypadek z Iowa pokazuje, że mimo wieloletniej kontroli patogenu, bioasekuracja pozostaje kluczowym elementem bezpieczeństwa produkcji.

Obraz kliniczny i konsekwencje zootechniczne

Choroba Aujeszky’ego wywoływana jest przez herpeswirusa świń typu pierwszego. U trzody powoduje szerokie spektrum objawów klinicznych, w zależności od wieku i statusu immunologicznego stada.

W stadach podstawowych obserwuje się straty reprodukcyjne: poronienia, martwe urodzenia oraz obniżenie plenności. U prosiąt do trzeciego tygodnia życia mogą występować zaburzenia neurologiczne, utrata koordynacji, brak apetytu, wymioty i biegunka. Warchlaki i tuczniki wykazują objawy ze strony układu oddechowego, w tym kaszel, kichanie i zapalenie płuc, w cięższych przypadkach możliwa jest ślepota.

Choć wirus pozostaje zasadniczo pod kontrolą, w ostatnich miesiącach odnotowano jego występowanie także poza USA – m.in. na Węgrzech, w Papui-Nowej Gwinei oraz ponownie we Francji pod koniec 2025 r. Sytuacja ta wskazuje, że patogen wciąż stanowi realne wyzwanie dla międzynarodowego sektora trzody chlewnej.

Sygnał ostrzegawczy dla branży

Dla producentów wieprzowiny przypadek z Iowa pokazuje, że nawet w krajach o wysokim poziomie nadzoru weterynaryjnego utrzymanie statusu wolnego od choroby wymaga ciągłej czujności, szczególnie w kontekście kontaktu z dziką fauną i przemieszczania zwierząt.

W warunkach globalnej wymiany handlowej każde ognisko choroby podlegającej notyfikacji może mieć konsekwencje dla eksportu oraz wizerunku sektora. Amerykańskie służby zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą, jednak dla branży to wyraźne przypomnienie, że bioasekuracja nie jest kosztem – lecz inwestycją w stabilność produkcji.

Opracowano przez IBIMS Green na podstawie informacji z gov.uk oraz  pigprogress.net