Decyzją organu pomocniczego Komisji Europejskiej SCoPAFF (Stały Komitet ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz) Brazylia straci możliwość eksportu zwierząt oraz artykułów pochodzenia zwierzęcego na rynki Unii Europejskiej. Na liście produktów objętych blokadą znajdą się m.in. drób i bydło. Postanowienie ma wejść w życie 3 września i jest związane ze stosowaniem zakazanych antybiotyków w hodowli. To pierwsza taka decyzja administracji z Brukseli od czasu wejścia w życie porozumienia handlowego UE–Mercosur.
UE zaostrza stanowisko wobec Brazylii
O tym, że hodowla zwierząt i produkcja mięsa na obszarze Mercosur odbywają się z naruszeniem unijnych zasad, alarmowali zarówno rolnicy, jak i politycy. Wśród najczęściej wskazywanych zagrożeń wymieniano stosowanie zakazanych substancji, niewystarczający nadzór służb oraz niedotrzymywanie wymogów związanych z rozporządzeniem EUDR.
Obawy potwierdzały kolejne wyniki kontroli próbek mięsa importowanego z Ameryki Południowej do Europy. Ostatni zakwestionowany przypadek dotyczył bakterii salmonelli wykrytej w partii mrożonego drobiu, który trafił z Brazylii do Grecji. Miało to miejsce 1 maja – w dniu rozpoczęcia handlowej współpracy UE–Mercosur.
Silny cios w interesy giganta
Decyzja Komisji Europejskiej wpłynie na wyniki eksportowe brazylijskich zakładów mięsnych. Brazylia jest największym eksporterem białka zwierzęcego na świecie i jednym z głównych dostawców produktów rolnych na rynek europejski. Kraj należy do światowej czołówki producentów wołowiny (20% globalnej podaży) oraz drobiu (14%). Znajduje się również wśród największych producentów mleka w proszku i jaj. Te produkty także zostaną objęte zakazem eksportu do UE.
Prezes Związku POLSKIE MIĘSO, dr Witold Choiński, uważa jednak, że decyzja o blokadzie nie musi oznaczać całkowitego zatrzymania eksportu:
– Bezsprzecznie ta decyzja Komisji Europejskiej jest sprawiedliwa i logiczna. Poczekajmy jednak na to, jaka interpretacja przepisów będzie jej towarzyszyć 3 września. To ważne, bo od tego dnia eksporterów będą obowiązywać podwyższone standardy, które w Unii utrzymujemy już dawno. Zasady dotyczące choćby zakazu stosowania antybiotyków nie obowiązywały natomiast w pełni w momencie podpisywania porozumienia z Mercosur.
Przed ewentualnym uchyleniem zakazu Brazylia będzie musiała wykazać, że zakazane w UE środki przeciwdrobnoustrojowe nie są stosowane w hodowli zwierząt na żadnym etapie produkcji. Regulacje te mają ograniczać rozwój antybiotykooporności u ludzi. W Unii Europejskiej stosowanie hormonów wzrostu w hodowli zostało zakazane już wcześniej, a leki mogą być wykorzystywane wyłącznie do leczenia chorych zwierząt pod nadzorem lekarza weterynarii.
Są reakcje po decyzji Brukseli
Na komunikat Komisji Europejskiej zareagował m.in. minister rolnictwa Stefan Krajewski, który napisał w mediach społecznościowych:
– Koniec z podwójnymi standardami! Od importerów bezwzględnie wymagamy tego samego, czego od polskich rolników. Chronimy nasze rolnictwo i zdrowie konsumentów.
Z kierunkiem działania Brukseli zgodził się także wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, Jacek Zarzecki. Podkreślał, że przepisy powinny obowiązywać w równym stopniu globalnych producentów z Mercosur i lokalnych hodowców z Europy:
– Tak powinna wyglądać twarda geopolityka żywnościowa (…) Brazylia do tej pory jak pokazują audyty z 2024 i 2025 r. miała i ma liberalne podejście do antybiotyków w hodowli. Zamiast realnej kontroli oparła się na analizie ryzyka
Rząd Brazylii nie krył zaskoczenia decyzją Komisji Europejskiej. W oświadczeniu poinformowano, że tamtejsze władze podejmą „wszelkie niezbędne środki” w celu cofnięcia decyzji oraz rozpoczną cykl spotkań z przedstawicielami struktur unijnych.
Umowa, której towarzyszą kontrowersje
Choć warunki porozumienia handlowego UE–Mercosur negocjowano przez 25 lat, jego ostateczny kształt wzbudził liczne kontrowersje. Głównym przedmiotem sporów były bezcłowe kontyngenty na surowce rolne, w tym mięso.
Ostatecznie Unia zezwoliła na preferencyjne dostawy:
- 99 tys. ton wołowiny rocznie oraz dodatkowych 50 tys. ton wołowiny premium,
- 180 tys. ton drobiu,
- 25 tys. ton wieprzowiny.
Parafowaniu umowy towarzyszyły protesty rolników w wielu europejskich miastach oraz przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli. Protestujący domagali się wprowadzenia tzw. klauzul lustrzanych, czyli identycznych wymogów produkcji dla importerów spoza UE.
Negatywne skutki importu z Ameryki Południowej niwelować mają „hamulce bezpieczeństwa” wynegocjowane w europarlamencie. Bruksela zapowiedziała cykliczną kontrolę wrażliwych rynków i analizę ich stanu co pół roku. Weryfikacja sytuacji mogłyby następować szybciej, ale na wniosek kraju sygnalizującego u siebie problemy. Do zgłoszenia ma uprawniać obniżenie ceny rynkowej limitowanych towarów o 5% ich wartości albo wzrost importu danego towaru o 5% w relacji do całej produkcji w danym kraju.
Opracowano przez IBIMS Green na podstawie informacji z komunikatów Komisji Europejskiej oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi RP.