W wyniku poszukiwań prowadzonych na początku stycznia lokalne służby odnalazły kolejnych 18 padłych dzików z pozytywnym wynikiem testu na obecność afrykańskiego pomoru świń. Łączna liczba zakażonych zwierząt na północnych obrzeżach Barcelony wynosi obecnie 47.
Katalońska weterynaria podkreśla, że wszystkie chore dziki stwierdzono w strefie objętej ograniczeniami, w promieniu sześciu kilometrów od tzw. „dzików zero”. W odnalezionej grupie dominowały jednak zwierzęta niezarażone. Hiszpański resort rolnictwa nie poinformował dotychczas o wystąpieniu jakichkolwiek ognisk ASF w stadach hodowlanych.
Po dziki helikopterami i dronami
Od nawrotu ASF w listopadzie, w wyznaczonej przez Komisję Europejską strefie zapowietrzonej odnaleziono i przebadano łącznie 530 dzików. Poszukiwania prowadzone były nie tylko z udziałem służb leśnych i psów myśliwskich. Ze względu na skalę produkcji trzody chlewnej w Hiszpanii oraz ryzyko poważnych strat ekonomicznych, do przeszukiwania trudno dostępnych terenów leśnych wykorzystywano także drony i helikoptery.
Pozytywny wynik testu na obecność wirusa ASF stwierdzono u około ośmiu procent odnalezionych dzików. Ostatnie chore sztuki wykryto w okolicach miejscowości Cerdanyola del Vallès, sąsiadującej z północnymi dzielnicami Barcelony. Jest to jedna z gmin wcześniej ujętych w strefie ograniczeń. Na całym tym obszarze funkcjonuje 57 gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną. Równolegle rozpoczęto sanitarny odstrzał dzików w celu redukcji ich populacji oraz rozrzedzenia watah.
ASF trzymany w ryzach
Choć od nawrotu ASF w Hiszpanii minęło już kilka miesięcy, a liczba przypadków u dzików wzrasta, chorobę udaje się utrzymać w wyznaczonych granicach. Katalońskie służby podkreślają, że nowe wykrycia jedynie w niewielkim stopniu wpływają na korektę wcześniej wyznaczonych stref i nie prowadzą do radykalnego wzrostu liczby upadków dzikich zwierząt.
Jednocześnie rząd Katalonii wszczął dochodzenie i przekazał zgromadzone dane dotyczące genotypów wirusa do certyfikowanych laboratoriów europejskich w celu ustalenia źródła zakażeń. Wątek śledczy nawrotu ASF prowadzi katalońska policja we współpracy z hiszpańską gwardią cywilną.
Problemowi wirusa oraz jego konsekwencjom ekonomicznym dla lokalnych hodowców poświęcono spotkanie, które odbyło się 7 stycznia. Obradom przewodniczył premier Katalonii Salvador Illa, a udział wzięli przedstawiciele ministerstwa rolnictwa, administracji lokalnej oraz branży. Spotkanie miało na celu wzmożenie współpracy, określenie wspólnych zadań oraz uzgodnienie nowych działań w zakresie zarządzania zagrożeniem, jakim jest afrykański pomór świń.
Nie tylko ASF
Katalonia zmaga się również z innymi zagrożeniami epizootycznymi. Pod koniec grudnia w jednym ze stad drobiu, liczącym 230 tys. sztuk, potwierdzono ognisko grypy ptaków. Po przeprowadzeniu uboju i dezynfekcji fermy wprowadzono 30-dniową kwarantannę.
Kolejnym problemem jest zakaźna guzowata choroba skóry (LSD), która dotknęła miejscowe stada bydła. Do końca roku służby weterynaryjne potwierdziły 18 ognisk tej choroby. LSD, pochodząca z regionu Maghrebu, dotarła już również do Włoch i Francji.
Opracowano przez IBIMS Green na podstawie komunikatów ze strony internetowej rządu Katalonii oraz Ministerstwa Rolnictwa Hiszpanii.