Produkcja zwierzęca w Polsce nie może funkcjonować bez stabilnych dostaw pasz wysokobiałkowych. Choć krajowa baza surowcowa rozwija się systematycznie, wciąż nie jest w stanie pokryć rosnącego zapotrzebowania. W praktyce oznacza to jedno: bez importu trudno dziś mówić o utrzymaniu obecnej skali produkcji mięsa.
Bezpieczeństwo pasz pod ścisłym nadzorem
Rynek pasz w Polsce funkcjonuje w oparciu o restrykcyjne regulacje unijne i krajowe, obejmujące wszystkie etapy (od produkcji po dystrybucję). Nadzór sprawuje Inspekcja Weterynaryjna, prowadząc kontrole dokumentacyjne, identyfikacyjne oraz fizyczne, w tym badania laboratoryjne.
Jak wynika z danych przedstawionych 10 marca 2026 r. podczas posiedzenia sejmowej podkomisji stałej do spraw dobrostanu zwierząt gospodarskich i ochrony produkcji zwierzęcej oraz zwalczania chorób zakaźnych zwierząt, w 2025 r. pobrano ponad 16 tys. próbek pasz i wody, z czego w 624 przypadkach stwierdzono niezgodności.
Przedstawiciele resortu rolnictwa podkreślali, że system kontroli obejmuje również import, realizowany m.in. poprzez procedury graniczne i narzędzia monitorowania przepływu towarów w UE.
Krajowa baza paszowa rośnie, ale to wciąż za mało
Polska utrzymuje silną pozycję w produkcji zbóż, które stanowią podstawę żywienia zwierząt. W 2025 r. zbiory osiągnęły poziom 37,1 mln ton, z czego ok. 55% przeznaczono na cele paszowe. Coraz większe znaczenie ma kukurydza, której produkcja przekroczyła 10,5 mln ton. W strukturze paszowej dominują również pszenżyto, jęczmień i pszenica. Jednak jak wskazywano podczas obrad, to nie energia, a białko pozostaje największym ograniczeniem.
Tabela 1. Produkcja i wykorzystanie zbóż (2025)
| Wskaźnik | Wartość |
| Produkcja zbóż ogółem | 37,1 mln ton |
| Produkcja surowców paszowych | 26,6 mln ton |
| Zużycie krajowe | 25,7–26,4 mln ton |
| Spasanie | 14,6–15,3 mln ton |
| Udział spasania | ok. 55% |
Luka białkowa – problem, który nie znika
Krajowa produkcja komponentów wysokobiałkowych rośnie, ale nie nadąża za potrzebami rynku. Produkcja śruty rzepakowej przekracza 2 mln ton, a roślin strączkowych ok. 659 tys. ton, jednak skala zapotrzebowania jest znacznie większa. Podczas posiedzenia podkomisji zwracano uwagę, że mimo wsparcia w ramach WPR i wzrostu areału upraw, Polska nadal pozostaje krajem deficytowym w zakresie białka paszowego.
Tabela 2. Krajowe źródła białka paszowego
| Surowiec | Wielkość produkcji |
| Śruta rzepakowa | ok. 2,09 mln ton |
| Rośliny strączkowe | 659 tys. ton |
| DDGS | 295 tys. ton (2024/2025), prognoza ok. 320 tys. ton |
| Soja krajowa | ok. 230 tys. ton |
Import jako fundament systemu
Dane nie pozostawiają wątpliwości – import surowców wysokobiałkowych systematycznie rośnie. W sezonie 2024/25 osiągnął poziom 4,39 mln ton, z czego aż 3,7 mln ton stanowiła śruta sojowa. Obecny model rynku opiera się na równoległym wykorzystaniu krajowych surowców i importu. Z danych prezentowanych podczas posiedzenia podkomisji wynika, że krajowa baza białkowa pozostaje niewystarczająca w stosunku do potrzeb produkcji zwierzęcej.
Tabela 3. Import surowców wysokobiałkowych
| Sezon | Import ogółem | Śruta sojowa |
| 2019/20–2021/22 | 3,1–3,2 mln ton | dominująca |
| 2023/24 | 3,97 mln ton | >3 mln ton |
| 2024/25 | 4,39 mln ton | 3,7 mln ton |
Branża nie ma wątpliwości
Na konieczność utrzymania importu zwraca uwagę również sektor mięsny.
– Bez stabilnych dostaw wysokobiałkowych komponentów paszowych nie ma dziś możliwości utrzymania produkcji na obecnym poziomie – podkreśla dr Witold Choiński, prezes Związku POLSKIE MIĘSO. – Polska należy do czołowych producentów mięsa w Unii Europejskiej, a ta pozycja w dużej mierze opiera się na dostępie do konkurencyjnych pasz. W obecnych realiach rynkowych import białka, w tym śruty sojowej, pozostaje elementem niezbędnym, a nie alternatywnym.
– Od lat podkreślamy potrzebę budowania krajowego potencjału w zakresie komponentów białkowych. To powinno odbywać się poprzez system zachęt i wsparcia, tak aby baza surowcowa w Polsce była jak największa – wskazuje Dariusz Goszczyński, prezes Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej.
Rosnąca rola importu z Ukrainy
Coraz większą rolę w imporcie zaczyna odgrywać Ukraina, oferująca konkurencyjne cenowo surowce, w tym komponenty non-GMO. Jednocześnie około 90–92% importowanej śruty sojowej nadal pochodzi z upraw genetycznie modyfikowanych. Pokazuje to, że szybkie uniezależnienie się od importu (szczególnie w segmencie białka) pozostaje mało realne.
Wsparcie jest, ale efekt ograniczony
System dopłat do roślin wysokobiałkowych wspiera rozwój krajowej produkcji. W 2025 r. objął dziesiątki tysięcy gospodarstw i setki tysięcy hektarów upraw. Mimo to działania te ograniczają skalę deficytu, ale go nie eliminują.
Wnioski – system bez alternatywy
Polski sektor paszowy funkcjonuje dziś w modelu, który trudno szybko zmienić. Z jednej strony rozwijana jest krajowa produkcja surowców, z drugiej utrzymuje się wysoka zależność od importu. W warunkach rosnącej produkcji zwierzęcej i presji kosztowej, śruta sojowa pozostaje filarem żywienia. I wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach nie pojawi się realna alternatywa, która mogłaby tę rolę przejąć.
Opracowano przez IBIMS Green na podstawie materiałów sejm.gov.pl oraz MRiRW.