Irlandzcy rolnicy na barykadach przeciwko umowie UE-Mercosur

Kategoria: Fakty
12 sty, 2026

10 stycznia 2026 r. tysiące irlandzkich rolników wzięło udział w protestach skierowanych przeciwko kontrowersyjnej umowie handlowej między Unią Europejską a krajami Mercosur. Demonstracje, które przetoczyły się przez kraj, były odpowiedzią na wstępne zatwierdzenie największego w historii porozumienia o wolnym handlu przez większość państw członkowskich UE. Na ulice miast wyjechały kolumny traktorów, a rolnicy z najdalszych zakątków wyspy zjednoczyli się, by wyrazić swój sprzeciw wobec polityki Brukseli, która ich zdaniem zagraża egzystencji rodzimego rolnictwa.

Fala niezadowolenia w Irlandii jest częścią szerszego oporu w Europie, któremu przewodzi Francja – największy producent rolny w UE. Choć Paryż próbował przekonać pozostałe państwa, że napływ taniej żywności z Ameryki Południowej zaleje rynek i doprowadzi do upadku lokalnych gospodarstw, piątkowe rozmowy nie przyniosły wystarczającego poparcia dla zablokowania umowy. Irlandzki rząd, znajdujący się pod silną presją opozycji i organizacji rolniczych, argumentuje obecnie, że porozumieniu brakuje odpowiednich zabezpieczeń przed niższymi standardami bezpieczeństwa żywności obowiązującymi w krajach południowoamerykańskich.

Głosy z serca protestu: obrona wsi i tradycji

Podczas demonstracji w miejscowości Athlone emocje były niezwykle silne. Rolnicy tacy jak Joe Keogh z wioski Multyfarnham otwarcie krytykowali postawę unijnych decydentów. 

To absolutna hańba dla rolników i ludzi, dzięki którym Europa jest dziś w tym miejscu, w którym jest – powiedział Keogh, dodając z goryczą, że konsekwencje tej umowy „zamkną całą wieś”. 

Uczestnicy protestu przynieśli transparenty z hasłami, takimi jak: „Nie poświęcajcie rodzinnych gospodarstw dla niemieckich samochodów” czy „Nasze krowy przestrzegają zasad, dlaczego ich krowy tego nie robią?”.

Dla Irlandii, która mimo niewielkich rozmiarów posiada potężny sektor wołowiny i nabiału będący kluczowym pracodawcą, umowa ta ma wymiar egzystencjalny. Rolnicy obawiają się, że ich wysiłki na rzecz utrzymania wysokiej jakości produktów zostaną zniweczone przez masowy import towarów produkowanych niższym kosztem. Niamh O’Brien, która przyjechała na protest z Athenry, podkreśliła, że irlandzcy hodowcy już teraz zmagają się z trudnościami w osiąganiu dochodów, a nowa umowa uderzy nie tylko w producentów, ale i w konsumentów poprzez obniżenie jakości żywności na sklepowych półkach.

Walka o przyszłość w Parlamencie Europejskim

Sobotnia manifestacja, uznana za masową jak na irlandzkie standardy, wpisuje się w serię protestów, które w ostatnich dniach miały miejsce również w Polsce, Francji i Belgii. Choć przeciwnicy porozumienia zdołali wynegocjować pewne ustępstwa i obietnice rekompensat dla unijnych rolników, wielu uważa te środki za niewystarczające. Kluczowe starcie odbędzie się teraz na forum Parlamentu Europejskiego, który musi ratyfikować umowę, aby mogła ona wejść w życie.

Irlandzcy rolnicy zapowiadają, że nie spoczną, dopóki nie uzyskają gwarancji, że ich gospodarstwa nie zostaną złożone w ofierze na ołtarzu globalnych interesów handlowych. Podkreślają, że suwerenność żywnościowa i ochrona lokalnych społeczności wiejskich powinny być priorytetem, który przeważa nad zyskami z eksportu towarów przemysłowych.

Opracowano przez IBIMS Green na podstawie informacji TheBeefSite.com