Podpisanie umowy handlowej pomiędzy Unią Europejską a państwami Mercosuru (Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem) stało się faktem. W sobotę 17 stycznia w Asuncion przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podpisała porozumienie, kończąc trwające od 25 lat negocjacje. Z perspektywy instytucji unijnych umowa ma wymiar strategiczny, zarówno handlowy jak i geopolityczny. Jednak jej podpisanie budzi poważne kontrowersje w sektorze rolno-spożywczym. Dla produkcji zwierzęcej, podpisanie umowy oznacza jednak wejście w okres zwiększonej presji konkurencyjnej, niepewności rynkowej oraz ryzyka pogorszenia warunków funkcjonowania producentów.
Produkcja zwierzęca pod presją kosztową i cenową
Ekspert Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego jednoznacznie wskazuje, że nawet ograniczony napływ produktów pochodzenia zwierzęcego z krajów Mercosuru może mieć nieproporcjonalnie silny wpływ na rynek unijny. Jak podkreśla prof. dr hab. Marcin Gołębiewski z Katedry Hodowli i Żywienia Zwierząt SGGW, kluczowe znaczenie mają nie tyle same wolumeny importowe, ile różnice kosztów produkcji, standardów środowiskowych i dobrostanowych.
– Umowa handlowa UE–Mercosur niesie istotne konsekwencje dla sektora produkcji zwierzęcej w Polsce, szczególnie w odniesieniu do wołowiny, drobiu oraz (pośrednio) rynku mleka – powiedział prof. Marcin Gołębiewski.
Najbardziej wrażliwym segmentem pozostaje wołowina. Koszt wytworzenia 1 kg wołowiny w krajach Mercosuru jest (według szacunków) o 20–40% niższy niż w Unii Europejskiej. W realiach niskich marż i cyklicznych „dołków cenowych” nawet kontyngent odpowiadający ok. 1% unijnej produkcji może prowadzić do spadku cen skupu o kilka, a nawet kilkanaście procent.
Tabela 1. Szacunkowe różnice kosztów produkcji (wg SGGW)
| Sektor produkcji | Różnica kosztów Mercosur vs UE |
| Wołowina | 20–40% niższe koszty |
| Drób | 15–30% niższe koszty |
| Produkty mleczne | Presja pośrednia na ceny |
Asymetria standardów i bezpieczeństwo żywności
Unijni producenci funkcjonują w jednym z najbardziej restrykcyjnych systemów regulacyjnych na świecie, obejmującym identyfikowalność „od pola do stołu”, ograniczenia stosowania antybiotyków, wysokie standardy dobrostanu zwierząt oraz rygorystyczne normy sanitarne. W krajach Mercosuru obowiązują odmienne reżimy prawne, a zapewnienie realnej równoważności standardów pozostaje poważnym wyzwaniem. Dodatkowym czynnikiem jest transport międzykontynentalny. Import mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego z Ameryki Południowej wiąże się z istotnymi emisjami gazów cieplarnianych, które nie zawsze są w pełni uwzględniane w analizach śladu węglowego. W efekcie różnice regulacyjne i środowiskowe mogą prowadzić do trwałego zaburzenia warunków konkurencyjności na rynku unijnym. Koszty związane z ochroną środowiska, dobrostanem zwierząt i spełnianiem rygorystycznych norm sanitarnych ponoszą producenci w UE, podczas gdy znacząca część produkcji importowanej z krajów Mercosur powstaje w systemach o niższych wymaganiach regulacyjnych. Oznacza to faktyczne przenoszenie obciążeń środowiskowych i regulacyjnych poza Unię Europejską, bez zmniejszenia globalnej presji na klimat i zasoby naturalne.
Carbon leakage i deforestacja
Szczególne kontrowersje budzi powiązanie produkcji wołowiny w krajach Mercosuru z deforestacją obszarów Amazonii i Cerrado. Ekspansja pastwisk generuje znaczne emisje CO₂ i prowadzi do trwałej utraty zdolności pochłaniania węgla. W efekcie liberalizacja handlu, bez skutecznych mechanizmów ochronnych, sprzyja zjawisku carbon leakage, czyli przenoszeniu emisji poza Unię Europejską bez realnej poprawy globalnego bilansu klimatycznego.
Głos branży: strukturalna nierównowaga konkurencji
Do podpisanej już umowy krytycznie odnosi się dr Witold Choiński, prezes Związku POLSKIE MIĘSO. Jak podkreśla, polski sektor mięsny funkcjonuje w warunkach znacznie bardziej restrykcyjnych niż konkurencja spoza UE, co istotnie ogranicza jego zdolność konkurowania ceną. Zwraca uwagę na rozdrobnioną strukturę europejskich gospodarstw, podczas gdy w krajach Mercosuru dominuje produkcja ekstensywna na wielką skalę, dająca ok. 30% przewagę kosztową. Szczególnie niebezpieczny jest – jego zdaniem – scenariusz koncentracji importu na najcenniejszych elementach tuszy. Kontyngent 180 tys. ton drobiu, który nominalnie stanowi ok. 1,5% rynku, w praktyce – ze względu na koncentrację importu na filetowaniu – może odpowiadać nawet ok. 15%. rynku filetów, istotnie zaburzając równowagę rynkową.
– Wejście w życie umowy UE–Mercosur stanowi ogromne zagrożenie zarówno dla europejskiego, jak i polskiego sektora mięsa drobiowego i wołowego – podkreśla dr Witold Choiński.
Klauzule ochronne kluczowe dla rynku
Stanowisko organizacji branżowych i środowiska przetwórczego koncentruje się wokół skuteczności klauzul ochronnych. Jak podkreśla Dariusz Goszczyński, prezes Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej:
– W naszej ocenie zasadniczym warunkiem minimalizowania negatywnych konsekwencji tej umowy jest właściwe i skuteczne zaimplementowanie klauzul ochronnych. Muszą one stanowić realne, a nie wyłącznie deklaratywne narzędzie ochrony rynku unijnego przed nieuczciwą konkurencją.
Mechanizmy ochronne powinny być uruchamiane automatycznie w sytuacji zakłóceń rynkowych lub nadmiernej presji importowej, bez opóźnień proceduralnych ograniczających ich skuteczność.
Polska: sprzeciw, PE i możliwe TSUE
Polska znalazła się w gronie państw, które sprzeciwiły się podpisaniu umowy. Jak informuje PAP, rząd nie wyklucza wykorzystania ścieżki prawnej. Ministerstwo Rolnictwa zapowiada, że sprawa zostanie skierowana pod obrady Parlamentu Europejskiego, a w dalszej kolejności może trafić do Trybunału Sprawiedliwości UE. Stanowisko rządu potwierdził w mediach społecznościowych na platformie X Stefan Krajewski, wskazując na gotowość służb kontrolnych oraz przygotowanie scenariuszy prawnych, w tym działań przed TSUE.
– To nie koniec walki. W przyszłym tygodniu odbędzie się kluczowe głosowanie w PE. Jako polski rząd zrobimy wszystko, by ochronić polskich rolników – podkreślił minister rolnictwa.
Tabela 2. Kluczowe ryzyka dla sektora mięsnego w Polsce
| Obszar ryzyka | Potencjalne skutki |
| Presja cenowa | Spadek cen skupu |
| Asymetria standardów | Utrata konkurencyjności |
| Carbon leakage | Brak redukcji emisji |
| Bezpieczeństwo żywności | Osłabienie zaufania rynku |
Umowa UE–Mercosur: nierówny wpływ na sektor mięsny w państwach UE
Podpisana umowa handlowa UE–Mercosur w różnym stopniu oddziałuje na unijny sektor mięsny, w zależności od struktury gospodarstw, skali produkcji oraz odporności poszczególnych krajów na szoki rynkowe. Analiza sytuacji wybranych państw UE pokazuje, że brak jednolitego modelu rolnictwa przekłada się na odmienne poziomy ryzyka dla producentów mięsa, zwłaszcza wołowiny.
Tabela 3. Zróżnicowanie podatności sektora mięsnego w UE na skutki umowy UE–Mercosur (źródło: Le Monde)
| Kraj / obszar | Znaczenie sektora mięsnego | Cechy strukturalne produkcji | Wrażliwość na skutki umowy |
| Unia Europejska (ogółem) | Mięso jako kluczowy segment rolnictwa w wielu państwach | Duże zróżnicowanie modeli produkcji – od intensywnych ferm po mikrogospodarstwa | Brak wspólnego frontu sektora wobec liberalizacji handlu |
| Europa Zachodnia | Silna pozycja w produkcji wołowiny i produktów zwierzęcych | Wysoka wydajność, ale znaczne różnice strukturalne | Nierównomierne skutki rynkowe między krajami |
| Francja | Jeden z liderów UE w produkcji wołowiny | Silna baza produkcyjna, ale malejąca liczba gospodarstw | Podatność na presję cenową przy jednoczesnym wysokim udziale w rynku |
| Kraje o rozdrobnionej strukturze | Produkcja mięsa w małej skali | Dominacja małych i średnich gospodarstw | Wysoka podatność na konkurencję importową |
| Kraje o produkcji intensywnej | Duże wolumeny mięsa | Wysoka koncentracja i skala produkcji | Relatywnie większa odporność, ale ograniczona solidarność sektorowa |
| Rolnictwo osłabione kryzysami | Istotny udział produkcji zwierzęcej | Skutki zmian klimatu i chorób zwierząt | Zwiększone ryzyko destabilizacji rynku mięsa |
Nierówny punkt wyjścia
Podpisanie umowy UE–Mercosur w obecnym kształcie utrwala nierówne warunki konkurencji na unijnym rynku mięsa. Liberalizacja handlu odbywa się kosztem producentów funkcjonujących w rygorystycznym systemie regulacyjnym, podczas gdy import pochodzi z regionów o niższych standardach środowiskowych i dobrostanowych. Dla krajów takich jak Polska, silnie uzależnionych od produkcji drobiu i wołowiny, oznacza to realne ryzyko trwałej presji cenowej i pogorszenia opłacalności produkcji. Bez skutecznych i automatycznych mechanizmów ochronnych umowa może stać się czynnikiem destabilizującym unijny sektor mięsny, zamiast narzędziem zrównoważonego rozwoju.
Opracowano przez IBIMS Green na podstawie materiałów SGGW, PAP, Reuters, Le Monde oraz dostępnych wypowiedzi przedstawicieli rządu i branży.