Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi podkreśla, że najbardziej skuteczną i preferowaną metodą walki z ASF w strefach zagrożenia jest odłów, a następnie odstrzał dzików. Stanowisko przedstawiono w związku z interpelacją posła PiS i byłego ministra rolnictwa Roberta Telusa, który formalnie zwrócił się o informacje w tej sprawie. Sekretarz stanu w MRiRW Jacek Czerniak przypomniał w odpowiedzi na pismo, że najwięcej kompetencji w tym obszarze mają jednostki podległe Ministerstwu Klimatu i Środowiska, przede wszystkim Polski Związek Łowiecki.
Kilka etapów działań
Wiceminister Czerniak wskazał, że podstawą realizacji gospodarki łowieckiej przez państwo jest wykonywanie tzw. planów okresowych – rocznych lub kilkuletnich. Polegają one na zarządzaniu i redukcji populacji dzika w taki sposób, by utrzymywać jego zagęszczenie na poziomie do 1 sztuki na 2 km². W przypadku wzrostu zagrożenia ASF o wzmocnienie odstrzału mogą wnioskować władze samorządowe, powiatowy lekarz weterynarii albo izby rolnicze. Poprzez akty prawa miejscowego można również prowadzić tzw. odstrzał sanitarny, uzupełniający planową redukcję pogłowia dzików, co zwykle towarzyszy pojawieniu się w danym regionie ryzyka związanego z afrykańskim pomorem świń.
Jeszcze inaczej wygląda realizacja działań po pojawieniu się ogniska tego wirusa. Jak podkreślono w odpowiedzi MRiRW na poselską interpelację, najbardziej skuteczną metodą jest wówczas odłów dzików na obszarze zagrożonym oraz przeprowadzenie odstrzału poza jego granicami. Działania te wspierają zwykle drony, psy tropiące i fotopułapki służące do ustalania miejsc bytowania dzików.
Wsparciem system informatyczny
Poprawę koordynacji i nadzoru nad populacją dzika wspiera stworzony w tym celu system informatyczny zarządzany przez inspektoraty weterynarii. W jego ramach każdy odnaleziony martwy lub odstrzelony dzik powinien być niezwłocznie zgłoszony do systemu. Obowiązek informacyjny spoczywa na myśliwych, pracownikach parków narodowych i innych obszarów chronionych oraz pracownikach Służby Leśnej.
Zgłoszenia wprowadzane do systemu zawierają zwykle współrzędne geograficzne miejsca, w którym odnaleziono martwego dzika. Oprogramowanie generuje mapę z lokalizacją zgłoszonej zwierzyny, co ułatwia podejmowanie kolejnych działań terenowych. W działania te pośrednio może angażować się również resort rolnictwa. Przykładem może być wprowadzenie całorocznego zakazu dokarmiania dzików, a także ograniczenie ilości paszy używanej do nęcenia tych zwierząt.
Liczby trudne do ustalenia
Ze względu na liczebność populacji oraz ograniczoną dostępność niektórych obszarów pogłowie dzika w Polsce jest trudne do precyzyjnego oszacowania. Oficjalna liczebność populacji na terenach leśnych i rolniczych wynosi – według danych Głównego Urzędu Statystycznego – około 60 tysięcy osobników. Niektórzy przyrodnicy szacują jednak, że przy uwzględnieniu ukrytej populacji miejskiej oraz wysokiego rocznego przyrostu naturalnego rzeczywista liczba dzików w Polsce może wahać się od 80 do 150 tysięcy osobników.
Opracowano przez IBIMS Green na podstawie odpowiedzi na interpelację posła R. Telusa (PiS) ws. realizacji gospodarki łowieckiej państwa w warunkach zagrożenia ASF.