Po ponad dwóch latach przerwy Unia Europejska i Australia wracają do rozmów o umowie o wolnym handlu. Największe napięcia dotyczą dostępu do unijnego rynku wołowiny i baraniny – a stawką negocjacji jest przyszła konkurencyjność europejskiego sektora mięsnego.
Rolnictwo ponownie w centrum rozmów handlowych
Po ponad 2,5 r. przerwie do agendy unijno-australijskiej powracają negocjacje dotyczące umowy o wolnym handlu. Jak wynika z materiałów przygotowanych przez Copa-Cogeca, po blisko pięciu latach rozmów i ok. 15 rundach negocjacyjnych proces został wznowiony po wyborach parlamentarnych w Australii w 2025 r. Obie strony deklarują wolę osiągnięcia „ambitnego porozumienia”, a sam proces ze względu na zaawansowany stopień negocjacji może zakończyć się stosunkowo szybko. Rolnictwo pozostaje jednak najbardziej wrażliwym obszarem rozmów, a potencjalne ustalenia w tym zakresie będą miały bezpośrednie konsekwencje dla unijnego rynku rolno-spożywczego, w tym dla sektora mięsnego.
– Z perspektywy polskiego sektora mięsnego kluczowe jest to, aby umowa handlowa z Australią nie prowadziła do dalszego osłabienia konkurencyjności unijnych producentów, którzy już dziś funkcjonują pod presją kosztową i regulacyjną. Otwarcie rynku UE na dodatkowe wolumeny produkowane w odmiennych warunkach strukturalnych i środowiskowych może przełożyć się na presję cenową w najbardziej wrażliwych segmentach rynku. Nie kwestionujemy potrzeby dywersyfikacji partnerów handlowych, ale rolnictwo i przetwórstwo mięsne nie mogą być traktowane jako koszt uboczny polityki handlowej. Bez realnych mechanizmów ochronnych i zasady pełnej wzajemności taka umowa stanowiłaby istotne ryzyko dla stabilności polskiego sektora mięsnego – ocenia dr Witold Choiński, prezes Związku POLSKIE MIĘSO.
Wołowina – rynek nasycony i presja dodatkowych wolumenów
Australia należy do największych globalnych eksporterów wołowiny, z rocznym wolumenem eksportu sięgającym ok. 1 mln ton. W ramach negocjacji z Unią Europejską strona australijska konsekwentnie zabiega o zwiększenie dostępu do rynku unijnego, przede wszystkim poprzez rozszerzenie kontyngentów taryfowych. Z perspektywy unijnych producentów jest to szczególnie wrażliwy punkt rozmów. Jak podkreśla Copa-Cogeca, rynek UE jest już w dużej mierze nasycony, a dodatkowe wolumeny importowanej wołowiny (zwłaszcza w segmencie wysokiej jakości elementów kulinarnych) mogą wywołać presję cenową i zaburzyć równowagę rynkową. Sektor wołowiny w UE doświadcza bowiem skumulowanego oddziaływania wcześniejszych porozumień handlowych, zmian w politykach wewnętrznych oraz systematycznie rosnących kosztów produkcji.
W tym kontekście głos zabrał Jacek Zarzecki, który w mediach społecznościowych przypomniał okoliczności zawieszenia rozmów w 2023 r.:
– Po 2,5 r. przerwy wraca na stół umowa handlowa UE–Australia, której negocjacje zostały formalnie zawieszone w październiku 2023 po ponad pięciu latach rozmów i ok. 15 rundach negocjacyjnych (…) ze względu na zagrożenie dla europejskiego sektora wołowiny, baraniny i cukru.
Kontyngenty i różnice stanowisk negocjacyjnych
Propozycja UE zakłada kontyngent taryfowy na poziomie 24 tys. ton wołowiny, przy stopniowej liberalizacji i zachowaniu okresów przejściowych. Strona australijska oczekuje natomiast wolumenu co najmniej 40 tys. ton, najlepiej objętego zerową lub istotnie obniżoną stawką celną, szczególnie w segmencie premium i super-premium, adresowanym do gastronomii oraz kanału HoReCa. Australia posiada już indywidualny przydział w ramach tzw. kontyngentu Hiltona (ok. 3,4 tys. ton) objęty cłem procentowym (ad valorem) w wysokości 20%, co stanowi stawkę istotnie niższą niż standardowe cła stosowane wobec importu wołowiny poza kontyngentami taryfowymi.
Tabela 1. Wołowina – kluczowe parametry handlowe
| Wyszczególnienie | Dane |
| Globalny eksport Australii | ok. 1 mln ton rocznie |
| Eksport wołowiny do UE (2024) | 8,4 tys. ton |
| Kontyngent Hiltona (AU) | ok. 3,4 tys. ton |
| Propozycja UE w negocjacjach | 24 tys. ton |
| Oczekiwania Australii | min. 40 tys. ton |
| Stanowisko Copa-Cogeca | zachowanie statusu produktu wrażliwego |
Model produkcji a konkurencja jakościowa
Jak zwraca uwagę Jacek Zarzecki, Australia stanowi jakościowo inne wyzwanie konkurencyjne niż kraje Mercosur. Tamtejsza produkcja wołowiny opiera się w dużej mierze na systemie pastwiskowym, z wykorzystaniem rozległych areałów. W segmencie mięsa premium stosowany jest kontrolowany system dokarmiania zbożowego (grain-fed finishing), który pozwala na uzyskanie wyższej marmurkowatości oraz większej kruchości mięsa. W praktyce oznacza to bezpośrednią konkurencję dla europejskiej wołowiny kulinarnej, która coraz częściej buduje swoją pozycję rynkową nie poprzez cenę, lecz poprzez jakość, pochodzenie oraz standardy produkcji.
Baranina – znaczenie sezonowości i ryzyko destabilizacji
W przypadku mięsa owczego Australia dysponuje obecnie kontyngentem taryfowym w wysokości 5,85 tys. ton po Brexicie. Jednocześnie konsumpcja baraniny i jagnięciny w UE wykazuje tendencję spadkową, a opłacalność produkcji jest w dużym stopniu uzależniona od krótkich okresów podwyższonego popytu tj. Wielkanoc, Boże Narodzenie czy Ramadan. Copa-Cogeca zwraca uwagę, że niekontrolowany napływ importu w tych okresach mógłby istotnie zaburzyć równowagę rynkową. Kluczowe znaczenie ma zatem rozróżnienie produktów świeżych i mrożonych oraz uwzględnienie sezonowości sprzedaży w konstrukcji ewentualnych ustępstw handlowych.
Tabela 2. Obowiązujące stawki celne UE dla baraniny stosowane wobec importu spoza kontyngentów taryfowych (MFN)
| Produkt | Łączna stawka celna UE |
| Tusze świeże/chłodzone | 12,8% wartości + 171,3 EUR/100 kg |
| Elementy bez kości (fresh) | 12,8% wartości + 311,8 EUR/100 kg |
| Elementy bez kości (frozen) | 12,8% wartości + 234,5 EUR/100 kg |
List do Komisji Europejskiej – ostrzeżenie i apel o równowagę
W liście skierowanym do Maroš Šefčovič oraz Christophe Hansen, organizacje rolnicze zrzeszone w Copa-Cogeca nie kwestionują samego procesu negocjacyjnego, lecz jednoznacznie podkreślają skrajną wrażliwość sektorów wołowiny, baraniny, cukru i ryżu. Jakiekolwiek istotne ustępstwa rynkowe, odpowiadające oczekiwaniom strony australijskiej, byłyby zdaniem sygnatariuszy nieakceptowalne i bardzo źle odebrane przez europejską społeczność rolniczą, zwłaszcza w warunkach skumulowanej presji wynikającej z wcześniejszych umów handlowych, rosnących kosztów produkcji, wojny w Ukrainie oraz zmian we Wspólnej Polityce Rolnej.
Eksportowe ambicje UE a bilans ryzyk
Unia Europejska upatruje potencjalnych korzyści z liberalizacji handlu w sektorach mleczarskim, wieprzowym oraz w eksporcie win i alkoholi. Jak jednak wynika z oceny Copa-Cogeca, potencjalne zyski eksportowe nie równoważą ryzyk ponoszonych przez wrażliwe sektory produkcji zwierzęcej. Istotnym elementem pozostaje również asymetria dostępu do rynków (450 mln konsumentów po stronie UE wobec ok. 28 mln w Australii).
Wnioski – potrzeba precyzyjnych zabezpieczeń
Z perspektywy sektora mięsnego kluczowe znaczenie mają:
- ścisłe zarządzanie kontyngentami taryfowymi,
- egzekwowalne zasady pochodzenia,
- skuteczne mechanizmy ochronne,
- realna zasada wzajemności w zakresie standardów produkcji.
Bez tych elementów umowa UE–Australia może pogłębić presję konkurencyjną na unijnych producentów wołowiny, baraniny i cukru. Dla europejskiego (w tym polskiego) rolnictwa stawką negocjacji pozostaje nie tylko dostęp do rynku, lecz długofalowa opłacalność produkcji i stabilność gospodarstw.
Opracowano przez IBIMS Green na podstawie materiałów Copa-Cogeca, wypowiedzi na platformie Facebook oraz informacji z BiznesInteria.