USA: Mucha śrubowa wciąż atakuje zwierzęta hodowlane w Teksasie
Do 45 wzrosła liczba przypadków zakażenia larwami muchy śrubowej w Stanach Zjednoczonych. Zdecydowana większość dotyczy kluczowego dla hodowli bydła stanu Teksas. Ostatni przypadek Federalna Inspekcja Zdrowia Zwierząt i Roślin (APHIS) potwierdziła 5 sierpnia, a dotyczył on stada owiec. W przypadku bydła pozytywne wyniki próbek uzyskano kilka dni wcześniej, tuż przy granicy z Meksykiem.
Groźny pasożyt niszczy stada
Mucha śrubowa należy do najgroźniejszych pasożytów atakujących zwierzęta hodowlane i dzikie. Stanowi poważne zagrożenie m.in. dla bydła, owiec, kóz, świń, koni czy zwierząt domowych. W wyjątkowych przypadkach może również zaatakować człowieka, powodując tzw. muszycę.
Największe niebezpieczeństwo wiąże się z muszymi larwami. Samice składają jaja w świeżych ranach lub naturalnych otworach ciała zwierząt. Po wykluciu nowe mikroorganizmy nie żywią się martwą tkanką, lecz wnikają w zdrową, żywą część zwierzęcia. Powoduje to rozległe, głębokie rany, silny ból, stany zapalne oraz wtórne zakażenia bakteryjne.
Zagrożenie wróciło po 50 latach
Nawrót zakażeń larwami muchy śrubowej amerykańskie służby odnotowały w czerwcu. Pasożyt zaatakował stada hodowlane po raz pierwszy od lat ‘70 poprzedniego stulecia. Jego pojawienie się wywołało perturbacje gospodarcze, m.in. w relacjach handlowych z Kanadą. Ogniska larw muchy śrubowej powodują na ogół wysokie straty w produkcji zwierzęcej związane z padnięciami zwierząt, spadkiem masy ich ciała czy obniżeniem wydajności. Szczególnie narażone na epidemiczny charakter zachorowań są regiony o dużej koncentracji hodowli bydła czy owiec, gdzie nawet pojedyncze ognisko może przynieść olbrzymie straty.
Ze względu na wyjątkowo agresywny sposób żerowania larw oraz łatwość ich przenoszenia,, mucha śrubowa jest uznawana za jeden z najgroźniejszych tego rodzaju mikroorganizmów na świecie. Kluczowe znaczenie w leczeniu zakażonych zwierząt ma szybkie wykrywanie przypadków, pilnie podjęta kuracja oraz ścisły nadzór weterynaryjny, który pozwala ograniczyć ryzyko rozprzestrzenienia się tego groźnego pasożyta na nowe obszary.
Pas ryzyka wciąż się rozciąga
W tym roku występowanie przypadków zakażenia larwami muchy śrubowej, jako pierwsze sygnalizowały kraje Ameryki Południowej. Bakteria dotarła następnie na Wyspy Karaibskie i do Meksyku. W USA od czerwca potwierdzono: 28 przypadków u bydła, 9 u owiec, 5 u kóz i 3 u psów. Oprócz Teksasu, jedno ognisko wykryto w sąsiednim stanie – Nowy Meksyk. Co trzeci przypadek w Stanach Zjednoczonych ma status aktywnego, to znaczy z ryzykiem wystąpienia ognisk wtórnych będących konsekwencją wcześniejszych ognisk pierwotnych.
Opracowano przez IBIMS Green na podstawie komunikatów Federalnej Inspekcji Zdrowia Zwierząt i Roślin USA (APHIS).